Servis - Oczu Blask 2009
Player audio w wersji BETA. Ew. zgłoszenia błędów prosimy kierować na
Komentarze (2)
Na jakimś wypadzie z kumplami za miastem
Nikt z nas jej nie znał, żyła jak w bajce
Każdego dnia miała, co chciała
Cicha spokojna, jak ta szara myszka
I pośród nas nikt nie widział jej z bliska
Ja za nią poszedłem, zobaczyć chciałem
Lecz gdy spojrzała, wnet oniemiałem
To były oczy, w których krył się słońca blask
Utonąć chciałem w nich, zatrzymać w miejscu czas
Świat cały nagle dla mnie oszalał,
Bo blask Twych oczu serce mi zabrał
To były oczy, w których krył się słońca blask
Utonąć chciałem w nich, zatrzymać w miejscu czas
Jedno spojrzenie wszystko zmieniło
Coś przyciągnęło i już nie puściło.
Jak wryty tak stałem, coś powiedzieć chciałem
Lecz w głowie kompletny bałagan już miałem
I wciąż coraz mniej z tego sam rozumiałem
Coś mówi mi, że po uszy w to wpadłem
Tym wzrokiem niewinnym, speszonym patrzyła
Ja w ramionach chciałem ją trzymać
Świat cały gdzieś zniknął, została ona
I tak jak ja w nią, była we mnie wpatrzona.
To były oczy, w których krył się słońca blask
Utonąć chciałem w nich, zatrzymać w miejscu czas
Świat cały nagle dla mnie oszalał,
Bo blask Twych oczu serce mi zabrał
To były oczy, w których krył się słońca blask
Utonąć chciałem w nich, zatrzymać w miejscu czas
Jedno spojrzenie wszystko zmieniło
Coś przyciągnęło i już nie puściło.
To były oczy, w których krył się słońca blask
Utonąć chciałem w nich, zatrzymać w miejscu czas
Świat cały nagle dla mnie oszalał,
Bo blask Twych oczu serce mi zabrał
To były oczy, w których krył się słońca blask
Utonąć chciałem w nich, zatrzymać w miejscu czas
Jedno spojrzenie wszystko zmieniło
Coś przyciągnęło i już nie puściło.